Kubki – następna nasza propozycja
26 stycznia 2011Dokładnie tak jak uprzednio napisałem, rozkręciłem niegdyś firmę reklamową, w której zakupienie spawarki pozwoliło mi zyskać wiele czasu wolnego. Poprzez to miałem okazję usprawniać biznes i jedną z gałęzi były gadżety.
Zapalniczki z nadrukiem to rzecz, z którą stykamy się na co dzień, zatem coś mi mówiło, że muszę się za to wziąć.
Technologie produkcji takich przedmiotów są różne: są to rytowanie, nadruk, tampodruk itp. Żeby spenetrować rynek udałem się na targi reklamowe,na których poza firmami oferującymi gadżety można zobaczyć kto produkuje maszyny do ich produkcji. Bardzo dużo firm wytwarza smycze i nic w tym dziwnego, gdyż najprawdopodobniej wielu z nas ma na smyczy przyczepione klucze czy pendrive przez co przedsiębiorstwa promujące się w ten sposób są marketingowo bardzo aktywne. Prawie każdy z nas strzela sobie również każdego ranka kawę co oznacza, że kubki reklamowe były tam dostępne prawie tak samo gęsto co smycze reklamowe.
Zatem po vencie zdecydowaliśmy że wpierw będziemy sprzedawać. Dzięki sporej bazie kontaktów jakie podczas nich nabyliśmy (ja wraz ze wspólnikiem) byliśmy w stanie kilka procent taniej posiąść specjalne urządzenia mechaniczne i ruszyć z produkcją. Podobnie jak ze spawarką, wchłonięcie tych wszystkich machin zabrało nam bardzo dużo czasu.
Na początku postanowiliśmy sprzedawać wszystkie gadżety po kosztach, a więc zapalniczki czy smycze na których mieliśmy drukować kupowaliśmy z przeceny, co jednak odbijało się na ich słabszą jakość. Po jakimś czasie dotarło do nas że ewentualni nabywcy nie za wszelką cenę chcą rzeczy nieżywotnych, że dla nich liczy się także jakość. W końcu wystawiają im one wizytówkę. Osobiście pamiętam jak cholernie się wpieniłem kiedy zapalniczka którą dano mi na promocji fajek odmówiła posłuszeństwa po czterech dniach życia. Po to właśnie do produkowania postanowiliśmy używać sprzęt produkowany we Włoszech, kubki z naszego kraju a smycze z Czech. Polscy kupujący byli zachwyceni i byli skłonni zaoferować za nasz wkład minimalnie drożej aniżeli innym firmom.
Wiadomo jednak gadżety reklamowe to nie wyłącznie zapalniczki czy kubki. Produkowaliśmy też breloczki, ołówki.
Z perspektywy minionych lat niezmiernie miło przypominam sobie owe lata – bardzo dużo interesujących zadań i tabuny usatysfakcjonowanych klientów i co równie ważne wiele satysfakcji z wykonywanej pracy.
