Barcelona

21 lipca 2010

23-osobowa grupa wrocławskich studentów – ewentualnych przyszłych dziennikarzy sportowych. Kończące rok akademicki starcie piłkarskie uczniowie kontra wykładowcy. Zasady odrobinę poprawione – oczywiście na prośbę profesorów. Czas skrócony z 90 do 60 minut, drużyny zmniejszone z 11 do 8 graczy. W wyborze koszulek – pełna swoboda, oby tylko jedna ekipa ubrała się na jasno, a druga na ciemno. Świta nauczycielska w białych bluzach z najróżniejszymi obrazkami. uczniowie w niebieskich t-shirtach z widocznym Samsungiem na froncie bądź też w wiśniowo-granatowych z Unicefem na piersiach. Wszyscy, bez wyjątku, założyli stroje FC Barcelony i londyńskiej Chelsea. Przypadek? Bynajmniej.

O tym, że nowy mistrz Anglii ma w Polsce wielu fanów wiadomo od dawna. Przykład pierwszy z brzegu. Podczas finału Ligi Mistrzów w 2008 roku zdecydowana większość wielbicieli futbolu zebranych w miejscu, gdzie wielki finał śledziłem kibicowała Chelsea. O dziwo kciuki kurczowo optowała za The Blues nie dlatego, żeby tylko nie zwyciężył Cristiano Ronaldo, a z najprawdziwszej miłości dla tej drużyny. Nie wiem jak można nad wszystko ubóstwiać ekipę, której właściciela stać na wszystko, czego tylko sobie zapragnie. Prawdopodobnie gdyby nie głowa na karku jego aktualnej narzeczonej, która chora jest już od tego, że Roman Abramowicz zamiast wartej tysiące funtów kolii czy pierścionka z diamentem dla niej, preferuje kolejne miliony zainwestować w klub, dalej „kradłby” najlepszych graczy zewsząd bez względu ich wartość.

Podobne miejsce w sercach Polaków zajmuje FC Barcelona. Duma Katalonii zdecydowanie prześciga ponadczasowego konkurenta z Madrytu, co z kolei jawi komentarzami na internetowych serwisach po cotygodniowych kolejkach hiszpańskiej ekstraklasy. Gdy Real ponosi porażkę reakcje są zwykle do siebie zbliżone – dobrze im tak, wydali 250 milionów euro na zakupy a i tak nie ustrzelą tytułu. Nie wiem czy to znowu spowodowane jest Cristiano Ronaldo, ale kolega chyba lubiany wśród Polaków nie jest. No chyba, że wśród gejów… Po porażkach Barcelony większość internetowych komentatorów żałuje, że nie zwyciężyło piękno piłki nożnej. Bo nikt przecież nie gra piękniej od niej.

Filed under: Sport
Tagi: , ,